czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 3 - "Co ja narobiłam?!"

Rozdział #3
Cześć kochani. Pomimo, że w poprzednim rozdziale nie pojawiły się 3 komentarze i tak postanowiłam wstawić część 3. Ten rozdział dedykuję wszystkim moim czytelnikom. Proszę, komentujcie.

*Martina*




Obudziłam się o 7:15, a tak właściwie to obudził mnie mój budzik w telefonie. Miałam 45 minut na przygotowanie się do szkoły. Spakowałam książki i poszłam do łazienki trochę się ogarnąć i ubrać. Wybrałam to:
Włosy zostawiłam rozpuszczone i lekko je podkręciłam. Do tego zrobiłam delikatny makijaż i zeszłam na dół na śniadanie. 10 minut przed 8:00 byłam już w szkole. Gdy weszłam do szkoły wszyscy się jakoś dziwnie na mnie patrzyli. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Gdy zobaczyłam Cande podbiegłam to niej i powiedziałam -Hej Cande. Wiesz o co im chodzi? Wszyscy jakoś dziwnie się na mnie patrzą. - Po chwili moja przyjaciółka odpowiedziała - Nie widziałaś tego najnowszego artykułu o Jorge? - Nie, o jakim artykule mówisz? - odpowiedziałam. Cande natomiast dała mi gazetę i odeszła. Otworzyłam ją i przeczytałam fragment o moim idolu. 
"Wczoraj sławny aktor i piosenkarz Jorge Blanco był widziany z Martiną Stoessel. Nie wiadomo jeszcze co dokładnie jest między nimi, ale nasuwa się jedno pytanie: Czy Jorge znudziła się już Stephie? Meksykanin nie chce udzielić żadnych informacji na temat swojej nowej przyjaciółki/dziewczyny"
Gdy to przeczytałam byłam w szoku. Nie widziałam co ze sobą zrobić. -Skąd oni wiedzą, że wczoraj rozmawiałam z Jorge? Skąd znają moje imię i nazwisko? - zadawałam sobie masę pytań, na które nie miałam żadnej odpowiedzi. Reszta dnia minęła tylko na docinkach ze strony całej szkoły. Chyba nawet moje przyjaciółki się na mnie obraziły, bo cały dzień omijały mnie szerokim  łukiem. Teraz szłam przed siebie nawet nie zastanawiając się gdzie idę. Ale gdy pomyślałam, że mogę stracić moje przyjaciółki łzy zaczęły napływać mi do oczu. Zaczęłam biec. Po chwili wpadłam na... Jorge. - Co się stało? Dlaczego płaczesz? - zapytał. Ja niestety nie miałam ochoty na rozmowę a w dodatku mój smutek, który czułam przerodził się w złość i zamiast normalnie i po ludzku odpowiedzieć zaczęłam niepotrzebnie krzyczeć - Możesz mi wreszcie dać spokój?! Przez ciebie mam same problemy! Masz się do mnie więcej nie zbliżać i o mnie zapomnieć! - następnie pobiegłam do domu. Wparowałam do swojego pokoju, zamknęłam drzwi i zaczęłam płakać. Pół godziny później wzięłam do ręki pamiętnik i zaczęłam w nim pisać:
"Kochany pamiętniku. Dzisiaj był chyba najgorszy dzień w moim całym życiu. Tak bardzo bym chciała, żeby moje przyjaciółki mi wybaczyły. A w dodatku niepotrzebnie nakrzyczałam na Jorge. On mnie wczoraj polubił i może byłabym jego przyjaciółką gdyby nie moje okropne zachowanie. Teraz pewnie myśli, że jestem najgorszą osobą jaką w życiu poznał. Krzyczałam na niego bez powodu. Przecież to nie jego wina, że ktoś nam zrobił zdjęcia i powstały z tego różne plotki. Co ja narobiłam?! Chciałabym cofnąć czas."
Pisałam tak i płakałam aż w końcu zasnęłam. Przyśniło mi się coś okropnego. Mianowicie: Jorge stał się najsławniejszą osobą na całym świecie. Lodo, Cande i Mechi były równie sławne. Wszyscy mieszkali w pałacu. Ja natomiast byłam tam tylko sprzątaczką i im usługiwałam, a Jorge ciągle powtarzał: Gdybyś wtedy ma mnie nie na krzyczała, byłabyś równie sławna i tak nie cierpiała. W tym momencie się obudziłam, szybko rozejrzałam się po pokoju i powiedziałam - Jutro muszę to wszystko naprawić. - po czym z powrotem zasnęłam. 
_________________________________________________________________________________
Hej! Jak Wam się podobał rozdział 3?
Mam także dla Was mała propozycję.
Piszcie mi komentarzach co chcielibyście
przeczytać w tym opowiadaniu, a ja 
postaram się to umieścić w najbliższych 
rozdziałach. Można to nazwać "Historia 
Jortini w Waszych rękach". A teraz chciałabym
Was prosić o komentowanie.
TWÓJ KOMENTARZ = MÓJ UŚMIECH :D
Do zobaczenia w rozdziale 4! 

1 komentarz:

  1. No i prawie jak nasz biedny kopciuszek :-) Tini musi to naprawic wierze w nia ! Czytam dalej :-)

    OdpowiedzUsuń