ROZDZIAŁ #9
Hej kochani <3 Zapraszam do czytania rozdziału 9 :D
*Martina*
Podbiegłam do ławki i na niej usiadłam, po chwili usłyszałam, że ktoś do mnie podchodzi. - Nie martw się. Coś wymyślimy i wszystko będzie dobrze. Chodź. Odprowadzę cię do domu. - odezwał się. Od razu wiedziałam, że to Jorge, więc wstałam i poszłam z nim. Po chwili byłam już w domu i pożegnałam się z przyjacielem. Obiecał, że jutro przyjdzie po mnie rano i razem spędzimy cały dzień. Może chociaż na chwilę uda mi się zapomnieć o wszystkich problemach. Później poszłam spać.
*Następnego dnia*
Jorge powiedział, że przyjedzie wcześnie, więc szybko wstałam i poszłam się ubrać. Wybrałam to:
Następnie zrobiłam delikatny makijaż. Włosy zastawiłam rozpuszczone i lekko je podkręciłam.
Jorge przyszedł już o 10:00.
- Hej. - powiedziała.
- Hej. Gotowa na super dzień z przyjacielem?
- No pewnie. Dokąd idziemy?
- Nie mogę powiedzieć. To niespodzianka.
Razem z Jorge wyszliśmy z mojego domu. Jak się później okazało poszliśmy do wesołego miasteczka. Było naprawdę świetnie. Chyba jeszcze nigdy tak dobrze się nie bawiłam. Po jakimś postanowiliśmy wrócić do domu. Gdy wychodziliśmy z wesołego miasteczka Jorge zatrzymał się, spojrzał mi prosto w oczy i zapytał - Dobrze się bawiłaś? - Tak, bardzo dobrze. - odpowiedziała. Mój przyjaciel podszedł jeszcze bliżej mnie. Już mieliśmy się pocałować, ale podeszła do nas pewna osoba. - Dzień dobry. - powiedział jakiś pan. - Mam list do pani Martiny Stoessel. Czy to pani? - zapytał. - T-tak to ja. - odpowiedziałam jąkając się. -Proszę. - powiedział i podał mi list, po czym odszedł. - Co to za list? - zapytał Jorge. - Nie wiem i nie obchodzi mnie to. Później go przeczytam. Nie chcę sobie psuć tego cudownego dnia. - odpowiedziałam. Następnie Jorge odprowadził mnie do domu. Pożegnaliśmy się i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam list. Po przeczytaniu go pomyślałam tylko o jednym: Jak powiedzieć Jorge o tym, że muszę wyjechać?
________________________________________________________
Hej! Podobał Wam się rozdział 9? Mam
nadzieję, że tak, ponieważ bardzo długo nad
nim myślałam i kompletnie nie miałam pomysłów.
Jeżeli nie podobał Wam się, nie dziwi mnie to.
Sama uważam, że był kiepski.
A teraz mały szantażyk :D
2 komentarze = rozdział 10
Do zobaczenia! :)


Super
OdpowiedzUsuńDzięki
UsuńZnowu krotki ale wybaczam bo prawie sie pocalowali <3 List?! Wyjazd?!
OdpowiedzUsuń