ROZDZIAŁ #16
Cześć :) Oto kolejny rozdział. Następny zapewne uda mi się wstawić w środku tygodnia ze względu na Boże Ciało. Także... zapraszam.
MIŁEGO CZYTANIA........
- Dobra czekajcie! Ja też mam telefon. - zaczęła Isa.
- No super. Telefon bez zasięgu. - zauważyła Tina, spoglądając na ekran.
- Dobra. Mam pomysł. - powiedział Ratliff, po czym wziął Bellę na ręce.
- I w czym to niby ma pomóc?!
- Jak będziesz wyżej to może złapiesz jakąś kreskę zasięgu.
Blanca była naprawdę rozbawiona patrząc na nich razem. Uśmiech nie schodził jej w tym momencie z twarzy. ~Byliby śliczną parą~ myślała. Trochę się wtedy rozmarzyła, a to spowodowało kolejne nasuwające się pytania co do Rossa i Rikera. Stopniowo jej uśmiech znikał, aż w końcu na jej twarzy można była zauważył delikatny smutek. Z tego stanu w jakim obecnie się znajdowała wyrwał ją na chwilę głos Belli.
- Mam zasięg! - krzyknęła po czym zadzwoniła po kogoś.
- Riker zaraz tu przyjdzie. - oznajmiła po zakończonej rozmowie.
Kiedy Blanca usłyszała to imię przeszedł ją dreszcz.
- Riker?! Jest tylu ludzi na świecie a ty musiałaś zadzwonić akurat do niego?! - krzyknęła, po czym ruszyła przed siebie.
- Gdzie ty idziesz?! - krzyknęła za nią Bella.
- Pójdę pieszo, bo nie zmierzam jechać z NIM w jednym aucie. - odpowiedziała i zaczęła biec. Chyba nie była świadoma tego, na co się zdecydowała. Nie miała pojęcia gdzie się znajduje, więc jak miała wrócić do hotelu. Teraz przed nią znajdował się las. Przypomniała sobie, że razem z Bellą i Ratliffem rzeczywiście przejeżdżali przez jakąś dróżkę w lesie. Nie była już odwrotu. Postanowiła wejść do lasu.
- Dobra. Mam pomysł. - powiedział Ratliff, po czym wziął Bellę na ręce.
- I w czym to niby ma pomóc?!
- Jak będziesz wyżej to może złapiesz jakąś kreskę zasięgu.
Blanca była naprawdę rozbawiona patrząc na nich razem. Uśmiech nie schodził jej w tym momencie z twarzy. ~Byliby śliczną parą~ myślała. Trochę się wtedy rozmarzyła, a to spowodowało kolejne nasuwające się pytania co do Rossa i Rikera. Stopniowo jej uśmiech znikał, aż w końcu na jej twarzy można była zauważył delikatny smutek. Z tego stanu w jakim obecnie się znajdowała wyrwał ją na chwilę głos Belli.
- Mam zasięg! - krzyknęła po czym zadzwoniła po kogoś.
- Riker zaraz tu przyjdzie. - oznajmiła po zakończonej rozmowie.
Kiedy Blanca usłyszała to imię przeszedł ją dreszcz.
- Riker?! Jest tylu ludzi na świecie a ty musiałaś zadzwonić akurat do niego?! - krzyknęła, po czym ruszyła przed siebie.
- Gdzie ty idziesz?! - krzyknęła za nią Bella.
- Pójdę pieszo, bo nie zmierzam jechać z NIM w jednym aucie. - odpowiedziała i zaczęła biec. Chyba nie była świadoma tego, na co się zdecydowała. Nie miała pojęcia gdzie się znajduje, więc jak miała wrócić do hotelu. Teraz przed nią znajdował się las. Przypomniała sobie, że razem z Bellą i Ratliffem rzeczywiście przejeżdżali przez jakąś dróżkę w lesie. Nie była już odwrotu. Postanowiła wejść do lasu.
Bella i Ratliff
Ratliff stał, Bella chodziła w te i wewte, ale oboje zastanawiali się jak znaleźć Blancę.
- Przestań tak chodzić po zaraz oczopląsu dostanę! - krzyknął Ratliff.
W tym momencie obok nich znalazło się auto Rikera, z którego wyszedł blondyn. Spojrzał na dwójkę przyjaciół.
- A gdzie Tina? - zapytał.
- Gdzieś tam. - powiedziała zrezygnowana Bella wskazując ręką w stronę, w którą pobiegła przyjaciółka.
- Dobra, chodźcie. Pojedziemy do domu i tam zastanowimy się jak ją znaleźć.
*W tym samym czasie*
Blanca
Las wydawał się jeszcze bardziej straszny niż przed tym, gdy do niego weszła. Poza tym było coraz ciemniej i dostrzegała coraz mnie rzeczy. Gdy usłyszała dźwięk złamanej gałęzi ruszyła pędem przed siebie. Nagle wpadła na kogoś. Kiedy spojrzała na tę osobę na początku nie zobaczyła kto to, było już zbyt ciemno. Jednak po chwili zaczęła kojarzyć te blond włosy, brązowe oczy, magiczne spojrzenie, z którym spotkała się od razu po przyjeździe do Miami.
- Ross... co ty tu robisz?
- Czy to ważne co ja tu robię? Chyba potrzebujesz podwózki. - szepnął.
- Przydałoby się. - odpowiedziała, po czym oboje wsiedli do auta blondyna.
- Uśmiechnij się. Nie lubię, kiedy jesteś smutna. - powiedział za nim wyruszyli.
- To nie takie proste, kiedy ktoś złamie ci serce.
Ross domyślił się, że chodzi o Rikera.
- Rikera nie ma już przy tobie, ale ja jestem tu nadal. - powiedział po czym zaczął się do niej zbliżać. Serce Blanci biło równie mocno jak serce Rossa. Gdy szatynka poczuła na sobie oddech chłopaka odepchnęła go.
- Przepraszam Ross, ale to nie jest odpowiednie ani dla ciebie ani dla mnie. Ja na razie nie potrafię zapomnieć o Rikerze, a ty... ty masz Courtney.
Po tych słowach rozmowa urwała się na dobre. Ruszyli w drogę powrotną.
Po jakimiś czasie dojechali pod dom R5. Tina nie chciała tu być, ale wiedziała, że właśnie tutaj będzie Bella, więc nie miała wyjścia. Razem weszli do środka, gdzie znajdowali się wszyscy przyjaciele i Courtney. Kiedy dziewczyna zobaczyła Rossa wpadła w furię.
- Ross gdzie ty byłeś cały dzień?! Jesteśmy parą, więc powinieneś robić wszystko co ci każę! Przestań prowadzać się z tą prostaczką! Zapomniałeś, że jesteś ze mną?!
- Nie mów tak o niej! To już koniec! Nie chcę być z kimś takim jak ty! - to był pierwszy raz kiedy Ross postawił się Courntey.
- Zapamiętaj sobie, że właśnie popełniłeś największy błąd w swoim życiu. Najpierw zniszczę twoją karierę, a potem tą twoją dziunię. - powiedziała po czym wyszła z domu R5. Za nią po chwili wybiegła Blanca.
- Zaczekaj! - krzyknęła.
Courtney odwróciła się w jej stronę nic nie mówiąc.
- Możesz ze mną zrobić co chcesz, ale nie niszcz kariery Rossa. Robisz to tylko dlatego, że za późno zrozumiałaś, że w jakiś sposób go kochasz. Dobrze wiem, że mam rację, więc nie mścij się na nim. On na to nie zasługuje.
Po tych słowach Courtney spojrzała na Tinę, po czym odeszła.
************************************
Tak wygląda, rozdział 16.
Mam nadzieję, że się Wam
podobał. Jak widzicie trochę
się wydarzyło między Rossem,
Courtney i Tiną. Liczę na
komentarze :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Do następnego!
Cieszycie się że Ross i Courteny
nie są już razem?
Myślicie, że Tina będzie z Rossem
czy Rikerem?
Ciekawostki o Rossie:
#1 Ross urodził się i wychował w Littleton, Colorado
#2 Ross i jego rodzina przeprowadzili się do LA w 2007 roku
Piosenka: R5 - Pass me by
https://www.youtube.com/watch?v=lVe6SEH9IsM

Niesamowity rozdział! Z niecierpliwością czekam na następny ❤❤❤
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję ❤ Następny już za kilka dni :)
UsuńHej :) Świetny rozdział, naprawdę super :D
OdpowiedzUsuńNo nareszcie Ross pokazał, że umie się jej postawić i zerwał z nią! Gratki! :D w tym momencie sama nie wiem czy ona będzie z Rossem czy z Rikerem. To jest naprawdę skomplikowane :')
Czekam next z niecierpliwością!
~Rossy❤
Dzięki ♡ Next będzie prawdopodobnie w czwartek :)
UsuńSwietny rozdzial ;) Glupia Courtney wreszcie sie doigrala ;) Ja chce Tine i Rikera bo Ross nie wie czego chce ;) Czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuńDzięki. Ok, Tina i Riker zakodowałam, ale kilka intryg jeszcze trzeba powprowadzac żeby było fajnie :):*
Usuń