sobota, 7 maja 2016

14. "I'm a great pretender"

ROZDZIAŁ #14
Hej. No i jest kolejny rozdział. Tak sobie myślę, że pomimo tego, iż bardzo mało osób czyta to opowiadanie będę je kontynuować. Mogę pisać nawet dla siebie, ale to jest naprawdę świetna zabawa. Więc jeśli ktoś z Was ma idola lub idoli, w których jest wpatrzony to zachęcam do stworzenia bloga i pisania własnych historii. Nie ważne czy masz talent do pisania, nie ważne czy te historie będą miały jakikolwiek sens. Po prostu je pisz, a kiedyś gdy je przeczytasz będziesz z siebie bardzo zadowolony. O rany, ale się rozpisałam....

MIŁEGO CZYTANIA......

Blanca spojrzała na Rossa, potem wróciła z powrotem do Courtney. Nie zamierzała spędzić nocy w lesie. Usiadła bliżej blondyna. Przestraszona spojrzała na Rikera. Przecież nie mogła mu tego zrobić. Są razem zaledwie kilka godzin, a ona już ma całować innego chłopaka. Wiedziała, że Courtney jej tego nie odpuści. 
- Jeśli mają być takie zadania, to nikt nie będzie grał. - odezwał się w końcu Riker.
- Jeśli tak chcecie do dobrze. Rossy idziemy stąd.
- Ale ja chciałem... - zaczął biedny Ross.
- Nie obchodzi mnie co chciałeś. Ważne to, czego ja chcę. Wychodzimy stąd. - powiedziała i pociągnęła Rossa za sobą.
- No to długo sobie nie pograliśmy. - westchnął Rocky.
- Przecież możemy jeszcze dokończyć. - stwierdził Ratliff.
- Lepiej nie. - wtrącił się Riker i zabrał butelkę leżącą na ziemi.
Po tym całym zdarzeniu Blanca czuła się dziwnie. I co gorsza czuła, że Rik jest na nią zły. Usiadła obok Rydel na kanapie. Chyba każdy czuł się teraz dziwnie. Wszyscy milczeli, nikt nawet nie zamierzał się odezwać. Ta dobijająca cisza trwała około 15 minut. 
- Chodź. Odprowadzę cię do hotelu. - odezwał się Riker.
Blanca nic nie odpowiedziała. Po prostu wstała i ruszyła za nim do wyjścia. Idąc do hotelu nadal trwała cisza. 
- To... do zobaczenia. - powiedział chłopak kiedy doszli na miejsce.
- Poczekaj! Jesteś na mnie zły? 
- Nie, no co ty. - mówiąc to wymusił uśmiech. Wyglądał na bardzo przybitego. Jakby ktoś mu wszystko odebrał. Blanca patrzyła jeszcze chwilę jak blondyn odchodzi. Potem weszła do hotelu. Od razu skierowała się do apartamentu.

Apartament Blanci i Belli
- Blanca! - krzyknęła Bella, gdy tylko ją zobaczyła. Szatynka nie zdążyła nic powiedzieć, bo Isa kontynuowała.
- Przepraszam, że tak ci wtedy powiedziałam. Nie dawno rozmawiałam z Ratliffem i wiesz on ma rację. Jesteś dla mnie zbyt ważna i nie chcę cię stracić. Możesz mi wybaczyć?
- No oczywiście, nawet nie jestem zła. Na ciebie nie potrafię. - powiedziała po czym przytuliła przyjaciółką najmocniej jak umiała.
- I potrzebuję twojej pomocy. - dodała po chwili. 
- No dawaj. Doktor Isabella cię wysłucha. - powiedziała i usiadła na łóżku.
- Więc chodzi o to, że byłam u Lynch'ów i postanowiliśmy grać w butelkę i przyszła ta cała Courtney i kazała mi całować Rossa, ale Riker wszystko przerwał i chyba jest na mnie wściekły. Aaa no i wydaje się strasznie smutny. - mówiła na jednym tchu.
- Zaraz, zaraz. Zwolnij. Courtney kazała ci całować swojego chłopaka?!
- Ja tutaj nie o Courtney. Co z Rikerem?! 
- Zaznaczę fakt, że nie mówiłaś nic o tym, że jesteście parą, a ja wszystkiego dowiedziałam się od Ratliffa, ale...
- A co ty tak z tym Ratliffem się zżyłaś?
- Daj spokój. - powiedziała i zaśmiała się blondynka.

Dom Lynch'ów
*23:00*
Riker siedział właśnie w pokoju i czekał aż jego młodszy brat wróci. Około 23 Ross pojawił się.
- Długo cię nie było. - stwierdził starszy. - Już myślałem, że nie wrócisz na noc.
- Muszę ci coś powiedzieć. - zaczął Ross, zmieniając temat. Riker już nic więcej nie powiedział. Postanowił wysłuchać brata.
- Może wściekniesz się teraz, ale musisz to wiedzieć. Chciałem, żeby Blanca mnie pocałowała. Jestem świetny w udawaniu i nie wiesz, że twoja dziewczyna podoba mi się. I gdyby tylko nie była twoja... już dawno...
- Jeżeli masz zamiar posunąć się dalej w stosunku do Tiny... najpierw skończ z Courtney. - powiedział i położył się do łóżka. 
Na tym rozmowa się skończyła. Chwilę później Ross również położył się i po kilku minutach zasnął. Riker natomiast nie mógł spać po tym co powiedział mu brat. Rozmyślał tak do 3 nad ranem. Doszedł do wniosku, że stoi na drodze miłości Rossa i z każdą chwilą czuł się z tym gorzej. 

Hotel
*10:00*
Gdy tylko nadeszła odpowiednia godzina, żeby normalnie funkcjonować Riker wyszedł z domu i udał się hotelu, w którym była Tina. Zapukał do drzwi. Już po chwili szatynka pojawiła się wejściu do apartamentu. 
- Riker? Co ty tu robisz?
- Możemy porozmawiać? - zapytał od razu.
- Jasne. - odpowiedziała nie pewnie. - Wychodzę! Niedługo wrócę! - krzyknęła do Belli wychodząc.
Rik i Blanca wyszli z hotelu i udali się przed siebie. 
- Powiesz coś? Chciałeś porozmawiać, a... idziemy w milczeniu.   
- Nie możemy być razem. Ross cię kocha.
- A ja kocham ciebie! - przerwała chłopakowi. Mimo to on postanowił kontynuować.
- Powiedziałem wczoraj, że pozwolę mu być z tobą jeśli najpierw skończy z Courtney.
- Co?!

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Więc... mam nadzieję, że rozdział
Wam się spodobał. Jak widzicie
związek Rikera i Tiny wisi na włosku.
Zobaczymy co dalej. Nowy rozdział
przewiduję na sobotę.
I zachęcam do komentowania! ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!
Do następnego!

Chcecie żeby Tina była z Rikerem 
czy Rossem? (Bo trochę nie wiem
co robić), hehe :)
     
Ciekawostki o Rossie:
#1 Urodził się 29 grudnia 1995 roku
#2 Jest aktorem, wokalistą, instrumentalistą i tancerzem

Piosenka: R5 - Stay with me
https://www.youtube.com/watch?v=iubD1iuGEsY 
 






 

4 komentarze:

  1. Popieram notke poprzedzajaca rozdzial ;) Riker nie poddawaj sie !!! Walcz o nia !!! Dlaczego to jego brat ma wszystko zgarniac nie ma tak !!! Chce nastepny rozdzial i wiecej walki o uczucia ze strony Rikera ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obiecuje, że Riker i Tina będą teraz razem, ale może niedługo Riker zawalczy o Tine... ;)

      Usuń
  2. Heeeej :) Świetny rozdział. Mega mnie to zaciekawiło.

    Mimo wszystko ja wolę, żeby Tina była z Rossem. Jakoś podobają mi się razem. Nie wiem czemu.
    Ciekawe co będzie dalej. Do następnego!
    ~Rossy❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc ty wybierasz Rossa... okej. Spróbuję coś wykombinować niedługo, ale nic nie obiecuje ;)

      Usuń