sobota, 14 maja 2016

15. "Don't need a maps"

ROZDZIAŁ #15
Hejka :) Przychodzę do Was z kolejnym rozdziałem. Mam nadzieję, że się Wam spodoba ;)

MIŁEGO CZYTANIA.......

- Nie zaprzeczaj. Ross od początku ci się podobał, a ty podobasz się jemu.
Z jednej strony była to prawda. Od momentu zobaczenia Rossa coś do niego poczuła, ale to wszystko zmieniło się. Jej uczucia zmieniły się, gdy dowiedziała się o Courtney, a potem wszystko wywróciło się do góry nogami jeszcze bardziej, gdy Riker ją pocałował. 
- Wiesz co?! Wszyscy Lynch'owie są tacy sami! Nie obchodzą was uczucia innych! - po wypowiedzeniu tych słów poczuła mocne ukłucie w sercu i łzy na policzkach. Postanowiła wrócić do hotelu.
- Poczekaj.
- Daj mi spokój chcę zapomnieć, że w ogóle cię poznałam. - mówiąc to dobrze wiedziała, że zapomnienie o Rikerze nie będzie takie łatwe jak by chciała. Była na wakacjach już 3 tygodnie i kilka dni i wciągu tego czasu poznała dwóch chłopaków, którzy doprowadzili ją do łez. Najpierw Ross, później Riker. Nie tak wyobrażała sobie najlepsze na świecie wakacje z przyjaciółką. Nie tak to wszystko powinno się potoczyć. Wielu rzeczy teraz żałowała i zastanawiała się nad sensem wszystkiego. Wierzyła, że wszystko dzieje się po coś, ale w tym momencie nie potrafiła zrozumieć do czego to wszystko prowadzi. Po jej głowie ciągle chodziło pytanie czy jeszcze będzie tak szczęśliwa jak kiedyś.

*Kilka minut później*
Dom R5
Riker wszedł zamyślony do domu, nie zauważył nawet Rossa, który znajdował się w salonie. 
- Ej Riker gdzie cię tak wywiało od samego rana? Wszyscy na ciebie czekaliśmy, żeby zjeść razem śniadanie i zacząć próbę zespołu, a ty szlajasz się nie wiadomo gdzie. - wypalił blondyn na widok brata.
Rikera trochę to dotknęło. Zdał sobie sprawę, że Ross nigdy taki nie był, a Courtney zmienia go coraz bardziej. Nakłada mu głupot do głowy, a on przejmuje od niej same złe cechy. Stwierdził, że powie mu o zerwaniu z Blancą i może to skłoni go do zakończeniu znajomości z Courtney.
- Tak mi się odwdzięczasz za wszystko co dla ciebie zrobiłem? Właśnie zerwałem z Tiną, żebyś ty mógł z nią być, gdy już zerwiesz z Courtney! - powiedział i poszedł do pokoju trzaskając za sobą drzwiami.
Całej tej rozmowie przysłuchiwał się Ratliff. Jako, że jest kuzynem Blanci postanowił pójść do hotelu i sprawdzić jak ona się czuje.

Hotel
Na początku Ratliff wybrał się do apartamentu przyjaciółek. Drzwi otworzyła mu Bella.
- Oo hej. Co cię tu sprowadza?
- Chce sprawdzić jak czuje się Blanca po zerwaniu z Rikerem.
- Jej tu nie ma, ale... co?! Zerwali?!
- Riker zerwał z Tiną, żeby Ross mógł z nią być.
- Dobra. Chodź. Trzeba ją znaleźć, a ja wiem gdzie prawdopodobnie jest.
Bella nie myliła się. Jej przyjaciółka siedziała na ławce w parku przed hotelem. Kiedy była smutna często tam siedziała, bo twierdziła, że "to miejsce dodaje pozytywnej energii". Bella i Ratliff dosiedli się do niej.
- Riker... - zaczęła Tina.
- Nie, nic nie mów. My już wszystko wiemy. - powiedziała Bella i przytuliła ją.
- Mam już dość tych wakacji. Najchętniej to wrócę do domu. 
- Poczekaj. To nie będzie konieczne. - zaczął Ratliff. - Ja, ty i Bella pojedziemy gdzieś za miasto. Pogadamy i pośmiejemy się, a wieczorem wrócimy.
- Okej. - odpowiedziała Tina i delikatnie się uśmiechnęła.
Zrobili tak jak powiedział Ratliff. Wsiedli do jego auta i ruszyli. Blanca czuła się już lepiej. Była wdzięczna, że ma taką przyjaciółkę jak Bella i takiego kuzyna jak Ratliff. Kiedy była smutna oni zawsze wiedzieli co zrobić, żeby wywołać jej uśmiech. Tak naprawdę traktowała ich jak siostrę i brata. Podczas podróży dużo rozmawiała z Bellą, bo Ratliff skupił się na drodze. Jej nastój bardzo się poprawił. Jechali jeszcze chwilę, potem wysiedli na jakąś polanę i usiedli na trawie. Cały czas rozmawiali i śmiali się. 
- Może powinniśmy już wracać? Robi się ciemno. - zauważyła Tina. - Wiesz jak wrócić stąd do hotelu, prawda? A może potrzebujesz jakiejś mapy?
- Nie potrzebne mapy, bo i tak żadnej nie mam i mimo to, że nie mam pojęcia jak wrócić to jakoś dojedziemy z powrotem do Miami. 
- Zadzwoń po kogoś, albo włącz GPS w telefonie. - powiedziała Tina.
- W telefonie, który został w domu w Miami, w tym telefonie? - zapytał. 
- To jak wrócimy do domu? - zapytała zmartwiona Tina.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Hej. Przepraszam, że tyle czasu
czekaliście na rozdział, ale jest
tyle nauki, że nie mam za dużo czasu
na bloga. Zbliża się koniec roku szkolnego,
więc trzeba poprawić niekorzystne oceny.
A jeśli chodzi o rozdział mam nadzieję, że
się Wam spodobał i liczę na komentarze/
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Do następnego!

   Co myślicie o rozstaniu Rikera i Tiny?
Myślicie, że Ratliff, Tina i Bella
wrócą jakoś do Miami?
 Ciekawostki o Rossie:
#1 Ma 183 cm wzrostu
#2 Umie grać na pianinie, perkusji, basie i ukulele

Piosenka: R5 - Nine lives
https://www.youtube.com/watch?v=d5EkRsrEoA8
 

4 komentarze:

  1. Dzisiaj pierwsza!
    Cudowny rozdział :* Sama nie wiem czy to dobrze czy źle że Rik i Tina zerwali bo ja i tak bym chciała żeby Tina była z Rossem :) Ja nie mogę z Ratliffa XD Najpierw je gdzie zabiera a potem nie wie jak wrócić haha ale na pewno jakoś znajdą drogę :)
    Czekam na next i pozdrawiam
    ~Rossy❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny rozdzial ;) Szkoda ze ze soba zerwali ja widzialam ich razem ;( Mieli duza szanse na bycie szczesliwym ;) Ross nie wie czego chce i szkoda dla niego Tiny :) Czekam na nexta oby udalo sie im dotrzec do Miami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok... nie obiecuje że Tina i Riker będę tak zaraz razem. Ale na pewno będą jeszcze jakieś sytuacje z nimi. Next juz jutro :**

      Usuń