piątek, 20 listopada 2015

Rozdział 13 - "Gdzie ty mnie zawiozłeś?!"

ROZDZIAŁ #13
Hej. Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodoba. Komentarze mile widziane <333


Obudziłam się dość wcześnie. Wstałam po czym poszłam wybrać strój na dziś. Wybrałam białą bluzkę w kwiaty, która z tyłu była trochę dłuższa niż z przodu i granatowe spodnie. Włosy zostawiłam rozpuszczone i pokręciłam je lokówką. Następnie zeszłam na dół w celu zjedzenia śniadania. Dziś o 10:00 miałam iść do teatru, aby dowiedzieć się o tym wszystkim co wczoraj się zdarzyło czegoś więcej. Zostało mi pół godziny, więc postanowiłam wyjść z domu. Szłam w stronę teatru i myślałam bardzo wiele o różnych sprawach, które nie dawno miały miejsce i nagle zorientowałam się, że jestem już przed wejściem do teatru. Kiedy weszłam Pablo, który przygotowywał przedstawienie zawołał – Świetnie, że już jesteś Tini. Chodź. Zaraz wszystko ci wytłumaczę. – Po tych słowach przyspieszyłam trochę i chwile po tym stałam już obok Pabla, który zaczął mi wszystko wyjaśniać. – Cóż, będzie wiele przeróżnych przedstawień, ale jednak to będzie trochę się różniło o tych wszystkich. Będzie bardziej baśniowe. Wiesz jakieś księżniczki, magia i tak dalej. Księcia będzie grał Jorge, więc pomyśleliśmy, że ty świetnie nadajesz się do roli księżniczki z racji tego, że bardzo dobrze się znacie a na końcu przedstawienia ma być pocałunek. – Te słowa kompletnie mnie rozwaliły, a właściwie rozwaliło mnie to ostatnie zdanie.  Poczułam ukłucie w sercu. – Czy na pewno mam być tą księżniczką. Albo nie inaczej. Czy ostatnia scena musi być z pocałunkiem? – powiedziałam. – Jeśli to jakiś problem możemy… - nie dokończył, ponieważ ktoś mu przerwa. Tym kimś był Jorge. – Nie ma żadnego problemu, no nie Tini? – zgromiłam go wzrokiem. Nie chciałam robić afery przed Pablem dlatego powiedziałam – Nie, Wszystko ok. Nie ma żadnego problemu. – kiedy dyrektor przedstawienia odszedł odwróciłam się w stronę Jorge. – Dlaczego mi to robisz? Dlaczego zawsze musi być tak jak ty chcesz?! – Do moich oczu zaczęły napływać łzy. Patrzyłam w podłogę, bo nie chciałam, żeby Jorge widział co ze mną wyprawia. Czułam w sobie tyle emocji. Złość i radość. Nienawiść i miłość. Wszystko to wykluczało się nawzajem, a jednak… cały czas się tak czułam. Nigdy nie pomyślałabym, że to jest możliwe. Z moich myśli wyrwał mnie głos Pabla. – Okej. Na dzisiaj to wszystko. Ciężką pracę zaczynamy od jutra. Przyjdźcie o 9:00. – Nic nie mówiąc szybko wzięłam swoją torebkę i pospiesznym krokiem wyszłam z teatru. Niestety pogoda była kiepska. Powoli zaczynał padać deszcz. – Zapowiada się ciekawy powrót do domu. – powiedział z kwaśną miną. Nagle usłyszałam znajomy mi głos – Podwieźć cię gdzieś? – był to Jorge. Nie chciałam nigdzie z nim jechać, ale nie chciałam też iść w złą pogodę. Bez słowa weszłam do jego auta. – Gdzie cię zawieść? – nie chciałam się odzywać, ale jednak musiałam coś powiedzieć. – Głupie pytanie. Do domu, a gdzie?! – po tym wzięłam telefon i przeglądałam Twittera. Wydawało mi się jedziemy zbyt długo jak na drogę do mojego domu, która była dość krótka. Spojrzałam przez okno. Nie poznawałam okolic, w których się znajdowałam. Nagle Jorge zatrzymał samochód. Otworzył mi drzwi – Nie musisz udawać dżentelmena. Poradzę sobie sama. – powiedziałam i wyszłam z samochodu. Rozejrzałam się do okoła. Nie wiedziałam gdzie się znajduję. – Gdzie ty mnie zawiozłeś?! Chciałam jechać do domu! – krzyknęłam. On zasłonił mi oczy ręką i prowadził mnie na przód. Chwilę później stanął i wziął swoją rękę z mojej twarzy. Znajdowałam się w pięknym miejscu. Stałam przy brzegu jeziora. Cała moja złość momentalnie opadła. Odwróciłam się w stronę Jorge. – Dziękuję ci, to miejsce jest bardzo ładne, ale czy mógłbyś zawieść mnie już do domu. – powiedział. On kiwnął głową na zgodę i wróciliśmy do jego auta. Gdy jechaliśmy zaczęło się ściemniać. Jakiś czas później byłam już w domu. Wyszłam z auta bez słowa. Szłam do drzwi wejściowych mojego domu. Ale w połowie drogi zatrzymałam się i odwróciłam. Zrobiło mi się żal Jorge, wyglądał na przybitego. Podeszłam z powrotem do auta, otworzyłam drzwi z jego strony i pocałowałam go w policzek następnie odeszłam i poszłam do domu. Po tym udałam się do swojego pokoju. Zbyłam makijaż, wzięłam prysznic i położyłam się spać.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli zostaliście do końca to bardzo 
się cieszę i dziękuję. A jeśli zkomentowaliście
rozdział jeszcze bardziej się cieszę. :)
Brak korekty, więc jeśli są błedy
to przepraszam. Do zobaczenia za tydzień! 

 

5 komentarzy:

  1. Super rozdział i piękne zdj Tini.
    Świetna historia.
    Zapraszam do mnie:
    http://leonetta-siempre-lv.blogspot.com
    http://lovingcanmendyoursoul.blogspot.com
    Xoxo

    Melloniasta:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, jestem nowa i właśnie przeczytałam wszystko od początku. Więc przyznam, że zakochałam się!
    Czekam niecierpliwie na dalszą część! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca. Bardzo się cieszę, że podoba ci się to opowiadanie :**

      Usuń
  3. Romantyczne miejsce to chyba na zgode :-) Swietny rozdzial zreszta jak kazdy <3

    OdpowiedzUsuń