ROZDZIAŁ #13
Hej. Mam nadzieję, że rozdział Wam się spodoba. Komentarze mile widziane <333
Obudziłam
się dość wcześnie. Wstałam po czym poszłam wybrać strój na dziś. Wybrałam białą
bluzkę w kwiaty, która z tyłu była trochę dłuższa niż z przodu i granatowe
spodnie. Włosy zostawiłam rozpuszczone i pokręciłam je lokówką. Następnie
zeszłam na dół w celu zjedzenia śniadania. Dziś o 10:00 miałam iść do teatru,
aby dowiedzieć się o tym wszystkim co wczoraj się zdarzyło czegoś więcej.
Zostało mi pół godziny, więc postanowiłam wyjść z domu. Szłam w stronę teatru i
myślałam bardzo wiele o różnych sprawach, które nie dawno miały miejsce i nagle
zorientowałam się, że jestem już przed wejściem do teatru. Kiedy weszłam Pablo,
który przygotowywał przedstawienie zawołał – Świetnie, że już jesteś Tini.
Chodź. Zaraz wszystko ci wytłumaczę. – Po tych słowach przyspieszyłam trochę i
chwile po tym stałam już obok Pabla, który zaczął mi wszystko wyjaśniać. – Cóż,
będzie wiele przeróżnych przedstawień, ale jednak to będzie trochę się różniło
o tych wszystkich. Będzie bardziej baśniowe. Wiesz jakieś księżniczki, magia i
tak dalej. Księcia będzie grał Jorge, więc pomyśleliśmy, że ty świetnie
nadajesz się do roli księżniczki z racji tego, że bardzo dobrze się znacie a na
końcu przedstawienia ma być pocałunek. – Te słowa kompletnie mnie rozwaliły, a
właściwie rozwaliło mnie to ostatnie zdanie.
Poczułam ukłucie w sercu. – Czy na pewno mam być tą księżniczką. Albo
nie inaczej. Czy ostatnia scena musi być z pocałunkiem? – powiedziałam. – Jeśli
to jakiś problem możemy… - nie dokończył, ponieważ ktoś mu przerwa. Tym kimś
był Jorge. – Nie ma żadnego problemu, no nie Tini? – zgromiłam go wzrokiem. Nie
chciałam robić afery przed Pablem dlatego powiedziałam – Nie, Wszystko ok. Nie
ma żadnego problemu. – kiedy dyrektor przedstawienia odszedł odwróciłam się w
stronę Jorge. – Dlaczego mi to robisz? Dlaczego zawsze musi być tak jak ty
chcesz?! – Do moich oczu zaczęły napływać łzy. Patrzyłam w podłogę, bo nie
chciałam, żeby Jorge widział co ze mną wyprawia. Czułam w sobie tyle emocji. Złość
i radość. Nienawiść i miłość. Wszystko to wykluczało się nawzajem, a jednak…
cały czas się tak czułam. Nigdy nie pomyślałabym, że to jest możliwe. Z moich
myśli wyrwał mnie głos Pabla. – Okej. Na dzisiaj to wszystko. Ciężką pracę
zaczynamy od jutra. Przyjdźcie o 9:00. – Nic nie mówiąc szybko wzięłam swoją
torebkę i pospiesznym krokiem wyszłam z teatru. Niestety pogoda była kiepska.
Powoli zaczynał padać deszcz. – Zapowiada się ciekawy powrót do domu. –
powiedział z kwaśną miną. Nagle usłyszałam znajomy mi głos – Podwieźć cię
gdzieś? – był to Jorge. Nie chciałam nigdzie z nim jechać, ale nie chciałam też
iść w złą pogodę. Bez słowa weszłam do jego auta. – Gdzie cię zawieść? – nie
chciałam się odzywać, ale jednak musiałam coś powiedzieć. – Głupie pytanie. Do
domu, a gdzie?! – po tym wzięłam telefon i przeglądałam Twittera. Wydawało mi
się jedziemy zbyt długo jak na drogę do mojego domu, która była dość krótka.
Spojrzałam przez okno. Nie poznawałam okolic, w których się znajdowałam. Nagle
Jorge zatrzymał samochód. Otworzył mi drzwi – Nie musisz udawać dżentelmena.
Poradzę sobie sama. – powiedziałam i wyszłam z samochodu. Rozejrzałam się do
okoła. Nie wiedziałam gdzie się znajduję. – Gdzie ty mnie zawiozłeś?! Chciałam
jechać do domu! – krzyknęłam. On zasłonił mi oczy ręką i prowadził mnie na przód.
Chwilę później stanął i wziął swoją rękę z mojej twarzy. Znajdowałam się w
pięknym miejscu. Stałam przy brzegu jeziora. Cała moja złość momentalnie
opadła. Odwróciłam się w stronę Jorge. – Dziękuję ci, to miejsce jest bardzo
ładne, ale czy mógłbyś zawieść mnie już do domu. – powiedział. On kiwnął głową
na zgodę i wróciliśmy do jego auta. Gdy jechaliśmy zaczęło się ściemniać. Jakiś
czas później byłam już w domu. Wyszłam z auta bez słowa. Szłam do drzwi wejściowych
mojego domu. Ale w połowie drogi zatrzymałam się i odwróciłam. Zrobiło mi się
żal Jorge, wyglądał na przybitego. Podeszłam z powrotem do auta, otworzyłam
drzwi z jego strony i pocałowałam go w policzek następnie odeszłam i poszłam do
domu. Po tym udałam się do swojego pokoju. Zbyłam makijaż, wzięłam prysznic i
położyłam się spać.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli zostaliście do końca to bardzo
się cieszę i dziękuję. A jeśli zkomentowaliście
rozdział jeszcze bardziej się cieszę. :)
Brak korekty, więc jeśli są błedy
to przepraszam. Do zobaczenia za tydzień!

Super rozdział i piękne zdj Tini.
OdpowiedzUsuńŚwietna historia.
Zapraszam do mnie:
http://leonetta-siempre-lv.blogspot.com
http://lovingcanmendyoursoul.blogspot.com
Xoxo
Melloniasta:*
Dziękuję. Bardzo miło mi to słyszeć :*
UsuńJejku, jestem nowa i właśnie przeczytałam wszystko od początku. Więc przyznam, że zakochałam się!
OdpowiedzUsuńCzekam niecierpliwie na dalszą część! ♥
Dziękuję z całego serca. Bardzo się cieszę, że podoba ci się to opowiadanie :**
UsuńRomantyczne miejsce to chyba na zgode :-) Swietny rozdzial zreszta jak kazdy <3
OdpowiedzUsuń