ROZDZIAŁ #22
Cześć kochani. Na początek dziękuję za 4000 wyświetleń, które dzisiaj wybiły. Miłego czytania i przeczytajcie notkę pod rozdziałem, ponieważ mam dla Was pewną propozycję.
*Martina*
Obudził mnie głośny trzask. Natychmiast zerwałam się z łóżka. Podeszłam do okna, była burza. Wzięłam do ręki telefon, który wskazywał godzinę 2:30. - No świetnie. - szepnęłam do siebie. Potem znów położyłam się do łóżka i spróbowałam zasnąć, ale nic z tego. Byłam jedną z tych osób, które okropnie boją się burzy. Ponownie spojrzałam na telefon, który tym razem wskazywał godzinę 3:00. Nagle pokój, w którym się znajdowałam zabłysł i kolejny raz usłyszałam grzmot. Teraz bałam się jeszcze bardziej. Wyszłam z pokoju gościnnego i postanowiłam poszukać Jorge. Pierwsze co zrobiłam to podeszłam do drzwi jego pokoju. Zapukałam delikatnie, lecz nie otrzymałam odpowiedzi. Jeszcze kilka chwil zastanawiałam się czy wejść czy może raczej nie. Wtem usłyszałam trzask głośniejszy od wszystkich wcześniejszych. Od razu nacisnęłam klamkę i weszłam do jego pokoju. Spał. - Jorge. - szepnęłam cicho. Jednak nie odezwał się. - Jorge. - powtórzyłam, ale o wiele głośniej. Tym razem podziałało, ponieważ obudził się. - Co się stało Tini? - zapytał bardzo przejęty, gdy mnie zobaczył. - Wiem, że to głupie, ale ja po prostu boję się burzy, która mnie obudziła i nie mogę spać. - wytłumaczyłam. On uśmiechnął się i rękę pokazał abym położyła się obok niego. Już po chwili leżałam obok Jorge, a kilka minut później zasnęłam.
Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno. Chwilę później dotarł do mnie zapach męskich perfum. Spojrzałam w bok. Szatyna już nie było. Wstałam i wyszłam z jego pokoju. Od razu zauważyłam go, stojącego w kuchni i robiącego śniadanie. Słodko wyglądał, gdy był taki skupiony na tym. Uśmiechnęłam się sama do siebie i zeszłam na dół po schodach. - Dzień dobry! - krzyknęłam uradowana. - Co porabiasz? - zapytałam chociaż dokładnie wiedziałam co robi. - Cześć śpiochu. Robię śniadanie. - odpowiedział i puścił mi oczko. Uśmiechnęłam się do niego. Kilka minut później jedliśmy już śniadanie. Następnie pozmywaliśmy naczynia. - Pójdziemy się gdzieś dzisiaj powałęsać? - zapytał nagle. - Czy to ma być randka? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie, aby upewnić się na czym stoję. - Jeżeli chcesz może być to randka. - powiedział, po czym dodał. - Do zobaczenia o 18. Później powiem ci gdzie przyjść. - Ok. To ja już wracam do domu, bo Fran się pewnie martwi. Do zobaczenia Jorge. Odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego, po czym wyszłam. Byłam taka szczęśliwa, ale jednocześnie strasznie się denerwowałam. Bałam się, że coś nie wyjdzie i wtedy wszystko się skończy. Przyjaźń, która jest dla mnie najważniejsza. Weszłam do domu, przywitałam się z Fransisco oraz Olgą i poszłam do mojego pokoju. Moje emocje sięgały zenitu. Nie mogłam uwierzyć, że ja i JORGE BLANCO idziemy na randkę. Z tego wszystkiego wzięłam mój pamiętnik, bo musiałam w nim to wszystko napisać.
Kochany pamiętniku,
Nie wiesz jak bardzo się cieszę, że moje marzenie o idealnej randce z Jorge w końcu może się spełnić. Teraz zostały mi 4 godziny na przygotowania. No więc... zaczynam!
Na początku wzięłam odprężający prysznic. Następnie otworzyłam szafę, aby wybrać strój. Całe szczęście w szafie miałam kilka sukienek wieczorowych. W końcu zdecydowałam się na taki strój:
Następnie zrobiłam na włosach delikatne fale, a po tym wzięłam się za makijaż. Gdy byłam już w stu procentach gotowa wybiła godzina 17:30, czyli pół godziny do spotkania z Jorge. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Wzięłam torebkę i zbiegłam po schodach mało co się na nich nie wywracając i w końcu dotarłam do drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam Ruggero - najlepszego przyjaciela Jorge. - Co ty tu robisz? - zadałam pytanie. - Jak to co? Przecież ktoś musi zawieźć cię do pana Blanco. - odpowiedział. Uśmiechnęłam się do niego i razem wyszliśmy z domu. Jechaliśmy czarnym mercedesem przez pewien czas. Po upływie kilkunastu minut samochód się zatrzymał a Ruggero otworzył mi drzwi. - Miłej zabawy. - rzekł. - Dziękuję. - odpowiedział z uśmiechem. Weszłam do budynku stojącego przede mną. Tam zobaczyłam Samuela. Na jego widok zachciało mi się śmieć. - Ty też? Ilu was jeszcze będzie? - spytałam rozbawiona całą tą sytuacją. - To nie jest teraz ważne. Po prostu chodź. - odpowiedział i poprowadził mnie przez dalszą część drogi. Szliśmy przez wiele korytarzy, aż dotarliśmy do windy, z której wyszedł Facundo - kolejny przyjaciel Jorge. - Nie no wy tak na poważnie? - powiedziałam, lecz dobry humor nadal mnie nie opuszczał. Po kilku sekundach jazdy windą otworzyła się. Znajdowałam się na świeżym powietrzu. Pod moimi nogami znajdowała się ścieżka ułożona z płatków róż. Szłam jej szlakiem. Podeszłam kilka kroków i ścieżka z kwiatów skończyła się. Byłam na wielkim balkonie z widokiem na miasto. Podeszłam bliżej. Nagle usłyszałam znajomy głos. - Hej piękna. - natychmiast się odwróciłam i zobaczyłam Jorge. Wyglądał powalająco. Czułam, że moje nogi były jak z waty. Podeszłam do szatyna. - Tu jest pięknie. Naprawdę się postarałeś. - powiedział i go przytuliłam. Usiedliśmy na rozłożonym kocu i rozmawialiśmy przez jakiś czas. Później Jorge włączył muzykę. - Zatańczysz? - zapytał. - Z tobą zawsze. - odpowiedziałam. Tańczyliśmy długi czas. W pewny momencie Jorge zaczął rozmowę. - Tini, muszę ci coś powiedzieć. Nie wiem jak na to zareagujesz, ale jeśli ci tego nie powiem teraz, to... nie sądzę, że będzie jeszcze jakaś okazja. - O co chodzi? - zapytałam patrząc mu w oczy. - Kocham cię.- powiedział. Do moich oczu napłynęły łzy, łzy szczęścia. - Ja ciebie też kocham. - odpowiedziałam. Następnie szatyn złączył nasze usta w pocałunku.
/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\/\
Ależ ja się na tym rozdziałem męczyłam,
żeby wyszedł chodź trochę fajny.
Nie wiem czy mi się udało, bo
dowiem się dopiero, gdy przeczytam
komentarze. Proszę zostawcie ich
sporo. <3 Jeśli chodzi o propozycję,
o której wspomniałam wcześniej to...
czy chcielibyście, aby na początku rodziałów
pojawiały się dedykacje i jakieś cytaty?
Piszcie w komach! ;)
Myślę, że kolejny rozdział pojawi
się w weekend.
Do następnego!
3 komentarze ~ rozdział 23
Zarabisty bosko cudny wspaniały 👄
OdpowiedzUsuńDziękuję <33
UsuńSuper
OdpowiedzUsuńDzięki ♡
UsuńAle słodko *u*
OdpowiedzUsuńWymarzona randka, lol też chcę taką. A szczególnie z panem Blanco.
Rozdział super! ♥
Dziękuję kochana ♡♡
UsuńRandka marzen<3 Boski rozdzial moja wyobraznia byla razem z nimi tam na dachu <3 Wiecej takich rozdzialow prosze :-)
OdpowiedzUsuń34 year old Database Administrator III Hermina O'Collopy, hailing from Whistler enjoys watching movies like The End of the Tour and Tai chi. Took a trip to Su Nuraxi di Barumini and drives a Alfa Romeo 8C 2300 'Le Mans' Tourer. sprawdz to
OdpowiedzUsuń