czwartek, 17 grudnia 2015

Rozdział 16 - "Co to ma być?"

ROZDZIAŁ #16
Hej kochani. Mam nadzieję, że nowy rozdział Wam się spodoba. Liczę na komentarze <333



Obudziło mnie pukanie do drzwi. Niechętnie wstałam z łóżka. Dziewczyny jeszcze spały. Spojrzałam na telefon w celu sprawdzenia godziny. Była 9:00. – O nie! Już powinnyśmy być na zbiórce! – przypomniałam sobie. Wtem ponownie rozległo się pukanie. Podbiegłam do drzwi i je otworzyłam. Za nimi stał Pablo, który powiedział, że za 15 minut mamy być na zbiórce. Kiedy wyszedł ,ponownie zamknęłam drzwi. Chciałam obudzić dziewczyny, ale samo mówienie do nich po cichu nie działało. Próbuję je obudzić od 5 minut i tylko tracę czas. Nie pozostał mi inny wybór. Wiedziała, że każda z nich bardzo lubi zespół One Direction, sama uważałam, że fajnie śpiewają. Dlatego zaczęłam drzeć się na cały pokój – One Direction w Argentynie! – wszystkie zerwały się z łóżek a gdy zobaczyły, że powiedziałam to tylko dla pobudki ich miny były bezcenne. Po chwili wybuchłam nieopanowanym śmiechem. – Dobra. Koniec tych żartów. – zaczęłam. – Za 5 minut musimy być na zbiórce. 10 minut straciłam na budzenie was. Lepiej mi teraz powiedzcie jak my się wyrobimy? – kontynuowałam. – Ty mi lepiej powiedz jak ja mam zrobić make up w 5 minut?! – krzyknęła Mechi. – No teraz masz już 4 minuty. – powiedziałam ze śmiechem. Szybko ubrałam białą bluzkę na krótki rękaw z czarnymi napisami i granatowe, krótkie spodenki oraz zrobiłam makijaż. Nie mam pojęcia jak, ale zdążyłyśmy na zbiórkę. Na początku dnia graliśmy w jakieś gry zespołowe, potem zjedliśmy obiad i Pablo oznajmił, że nadszedł czas na gotowanie. Mieliśmy dobrać się w pary. Chciałam być z Cande, ponieważ ona ma świetne przepisy i często razem gotujemy, jednak Pablo nas trochę wymieszał i wylądowałam z Jorge.  – No cóż… bywa i tak, że nie zawsze będzie tak jak ja bym chciała. – pomyślałam. Teraz trzeba było iść do sklepu, który był 3 kilometry stąd. W drodze na zakupy szłam obok Jorge. Denerwowała mnie ta cisza panująca między nami, więc postanowiłam ją przerwać. – To co upieczemy? – Po chwili odpowiedział. – Wszystko jedno. Byle by to było łatwe, bo nie mam zdolności gastronomicznych. Przemyślałam jaki przepis by się nadawał oraz zorientowałam się, co przygotowują inni. Okazało się, że wszystkie wybrane przepisy są banalne, więc ja też postanowiłam zrobić coś łatwego. Podeszłam do Jorge i powiedziałam – Co powiesz na to żebyśmy zrobili po prostu jakąś sałatkę owocową? Po chwili odpowiedział. – Ok, dobry pomysł. Niedługo po tym doszliśmy do sklepu i kupiliśmy odpowiednie owoce. Gdy wróciliśmy w miejsce naszego obozu zobaczyliśmy stoły z różnymi miskami, przyprawami i tak dalej. Podeszłam do jednego z nich razem z moim przyjacielem. Pablo oznajmił, że mamy 30 minut, żeby zrobić coś smacznego. – Dobra Jorge, mamy najłatwiejszy przepis jaki znam. Chyba dasz radę, nie? – powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. On odwzajemnił uśmiech. – Dobra mamy już w sałatce truskawki, maliny, arbuza i banana. – pomyślałam mieszając dokładnie wszystkie owoce. Jorge na chwilę gdzieś poszedł, czekam na niego od 10 minut. Nareszcie idzie, ale… z jakąś skrzynką z mango?! – Co to ma być? – powiedziałam z pytającym wzrokiem. – Co to za sałatka owocowa bez mango? – odpowiedział i zabawnie poruszył brwiami. Zaczęłam się śmiać. – Dobra dawaj to mango. Trochę damy do sałatki i resztę zjemy później. – powiedziałam przez śmiech. Następnie wszyscy jedliśmy przygotowane dania. Każdy zrobił coś pysznego. Gdy skończyliśmy jeść zaczęło się ściemniać, więc wszyscy wrócili do swoich domków. Gadałam jakiś czas dziewczynami, ale zaraz po tym poszłyśmy spać, ponieważ byłyśmy bardzo zmęczona dzisiejszym dniem. Zasnęłam myśląc o tym ,że jutro już koniec obozu i będzie trzeba wrócić do rzeczywistości, do problemów, które zostawiłam w Buenos Aires. 
**********************************************************************
Cóż... mam nadzieję, że rozdział 
przypadł Wam na gustu. Uważam, że
aż takie tragiczny jak poprzednie nie był.
Mam nadzieję, że napiszecie komentarz :)
Do następnego!
2 komentarze ~ rozdział 17

 

12 komentarzy:

  1. Hey :)
    To ja!
    Rozdział piękny... chce więcej;)
    Twoja Violetta. V

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudeńko <3 Nie mogę się doczekać next ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział aż mi się jeść zachciało.
    Poproszę na deser next!
    Kochana zapraszam do mnie.
    Xoxo

    Melloniasta :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe.;) Next na deser już niedługo, myślę,że może jutro lub we wtorek

      Usuń
  4. Salatka owocowa uwielbiam <3 Rozdzial genialny i zaden nie uwazam za beznadziejny nawet tak nie mow :-)

    OdpowiedzUsuń